Pierre napisał(a):Po tym jak ogłosił, że on dla Clevland grać nie chce ma tam wielu przeciwników i nie wiem czy nie będzie to czerwoną flagą.
Garrett ze śmiechem apelował do Jerry'ego Jonesa, właściciela drużyny z jego rodzinnego miasta, żeby zrobił trade up i wziął go z numerem pierwszym. Film był z grudnia, kiedy nie było oczywiste, kto wybierać z numerem pierwszym. Nazywanie tego ogłaszaniem, że nie chce grać dla Cleveland jest nadinterpretacją. Garrett później mówił, że się wygłupiał, powiedział że jest to coś czego żałuje najbardziej w całym procesie przed draftem i zapewniał, że chce zostać wybrany z numerem pierwszym, niezależnie jaka drużyna to będzie. Dla mnie nie ma to żadnego znaczenia i dlatego nie odnosiłem się do tego wcale przy uzasadnianiu wyboru. Na marginesie tylko dodam, że jakby Browns mieli patrzeć na to, kto do naprawdę marzy o tym, żeby do nich trafić, nie mieliby pewnie za dużego wyboru (poza rodzynkami jak Trubsiky czy Kareem Hunt, którzy otwarcie mówili, że są fanami Cleveland).
Pierre napisał(a):Druga sprawa to, to co on faktycznie gra. Mecz z Alabamą przeciwko Cam Robinson - Garretta całkowicie zgaszony, Arkansas i Dan Skipper? Garrett znów niewidoczny.
Tak, Garrett nie jest 'skończonym produktem' i być może nigdy nie osiągnie pełni swojego potencjału, ale ocenianie go przez pryzmat meczu z Alabamą w 2016, kiedy grał z kontuzją kostki, a i tak zaliczył 7 tackli w tym 3.5 TFL (niemniej jednak kudos dla Robinsona, bo grał świetnie), to tak jak oceniać Von Millera przez pryzmat tego jak 'zgasił' go Mitchell Schwartz w meczu z Browns w 2015 r.
Jako bonus Garrett kontra Robinson w 2015 r.:
