
- Posty: 89
- Dołączył(a): 21 sie 2015, o 13:40
O kolego, widzę mocne działa wytoczyłeś, więc zluzuj, to pierwsze. Na gamepass mnie stać, ale nie wierzę, że jest wart takich pieniędzy. Po drugie, jeśli coś komuś ukradłem, to zgłoś to do odpowiednich służb. Kwestie te są dotąd nieuregulowane niemal w żadnym porządku prawnym, więc nie rozpędzaj się tu z kradzieżą. Po co wyskakujesz tu z jakimiś tekstami odnośnie Polaków? Źle Ci z tym w jakim kraju się urodziłeś albo jakiś lepszy się przez to czujesz? Czy 2go.com założył Polak i kupują go tylko Polacy? Nawet dla moich znajomych z UK wydanie 200 dolców to przegięcie, ale niestety tak można walić ceną w rynek mając pozycję monopolisty. Dlaczego wiec mam godzić się bez słowa na monopolistyczną cenę? Czemu nie mam prawa wybrać innej opcji? Czy kradnę coś komuś? Czy dzięki temu, że ja oglądam mecz na 2go.com, Ty nie oglądasz go na game passie? Skoro siedzisz w IT i tak się obruszyłeś, to powiem Ci, że ja siedzę w finansach i uważam cenę Game passa za skandalicznie wysoką i nijak nie pasuje ona do analogii z puszką coli czy osobistych wycieczek o moim pracodawcy i wypłacie. Jeśli mam za ten sam produkt płacić mniej, to to robię. Dla mnie jako użytkownika proste jak drut i niech się martwi pan ustalający ceny Game passa, bo mimo wszystko chyba lepiej sprzedać 20 pakietów po 20 dolców niż 2 pakiety za 200 dolców.
Edit: Wcześniej pisałem na szybko z tramwaju, więc teraz rozwinę się w temacie. Mateusz, wytłumacz mi po pierwsze czemu to dopiero mój post tak Cię obruszył, co? Wcześniej podawane linki do streamów, rosyjskich forum z powtórkami itd. jakoś nie wywołały takiej reakcji. Nie widziałeś czy tu zadziałała jakaś wybiórcza moralność? A może jakoś nigdy nie myślałeś o korzystaniu ze streamów, że wynika z tego, że ktoś nie chce lub nie może oglądać wydarzenia z legalnego źródła? Ja przyznałem otwarcie, iż uważam, że oferta a konkretniej cena Game passa jest dla mnie nieadekwatna do produktu, który otrzymuję. To tak zabolało? Twoje analogie są totalnie nietrafione, bo mój pracodawca płaci mi na podstawie zawartej obustronnie umowy, gdzie określono rodzaj wykonanej przeze mnie pracy i wynagrodzenie (cenę) mi za to należną. Gdybym zawarł z Game passem umowę, obejrzał cały sezon, a potem powiedział, że nie zapłacę 200 ale 20 dolców, to miałbyś rację. Ja jednak żadnej umowy nie zawarłem. Oni mają produkt i podali za to swoją cenę. Ja odmawiam zapłaty tej ceny, bo uważam, że jest dużo za duża. Zgodziłem się natomiast na cenę nfl2go.com, bo produkt przez nich oferowany jest dużo tańszy, a jakościowo nie odbiega od produktu Game passa. Dla mnie jako finansisty jest to racjonalne działanie, bo kwestie moralne jakoś dawno przestały mnie gryźć. Chcesz też dodatkowo robić za moje sumienie? Przeżyję i to, bo, skoro już sam zacząłeś wątek naszych polskich przywar, to zamartwianie się o spokój duszy innych bardziej niż swój, też tam znajdziesz. Prawa ekonomiczne rozpoznają także przypadki, gdy konsument gotów jest zapłacić wyższą ceną za produkt niż jest to racjonalnie uzasadnione. Wchodzi tu m.in. pojęcie snobizmu. Ja nie potrzebuję czuć, że wydałem 200 dolców żeby czerpać przyjemność z oglądania widowiska sportowego. Nie wiem jak to wygląda po Twojej stronie. Ostatnim wątkiem, który chciałem poruszyć jest sam Game Pass, który miał nie być dostępny dla mieszkańców USA , i który miał promować futbol globalnie. Globalna sprzedaż ssie na potęgę i jest to niestety spowodowane ceną. Ciężko jednak oczekiwać, że ceny zostaną obniżone globalnie, bo co wtedy mają powiedzieć kibice w USA, którzy dymani są na potęgę przez swoje kablówki? Tu jest cały pies pogrzebany.
Podsumowując, kupuj co chcesz i za ile chcesz. Masz do tego prawo, a ja nie mam prawa Ci tego odmawiać. To samo działa w drugą stronę. Nic nikomu nie ukradłem. Po prostu przeliczyłem co nieco i wybrałem inną opcję. Czy gdy płacę za bilet do teatru 100zł zeby siedzieć w drugim rzędzie, a ktoś kupi wejsciówkę za 20zł i ryzykuje, że będzie musiał stać lub nie zobaczy spektaklu, a w rezultacie siada kilka rzędów za mną, to też mam mu krzyczeć, ze mnie okrada? Ja zapłaciłem tyle ile wydało mi się uczciwe i on zrobił to samo. Obaj oglądamy ten sam spektakl, nikt nikogo nie okradł.
Na koniec chciałbym jeszcze sprawdzić czy osoba krzycząca "łapać złodzieja" sama ma czyste ręce,
Czy próbujesz dowiedzieć się jak uzyskać rabat, który, jeśli skorzystałeś z niego rok temu, już Ci się nie należy? Korzystając z analogii, które tak lubisz - sklep zaprasza nowych klientów i każdy nowy klient dostaje zniżkę na puszke coli. Kupiłeś i wypiłeś swoją, a potem poszedłeś do domu, przebrałeś się w inne ciuchy i wracasz krzycząc "Hej, jestem nowym klientem. Gdzie jest moja zniżka?" Co jak co, ale po osobie pracującej w IT, która tak ceni sobie trud włożony w stworzenie czegoś, nie spodziewałbym się, że chce posunąć się do oszustwa, by oszczędzić kilkadziesiąt złotych. Serio, chcę poznać Twoją argumentację, dlaczego ja jestem złodziejem, a drobne oszustwo (wg Twoich standardów chyba też kradzież, czyż nie?), jest w Twoim wypadku ok. Chodzi o to, że oszukujesz by kupić oryginalny, licencjonowany produkt? Trademark uświęca środki? Nie wiem jak wyglądała rejestracja, by tę zniżkę uzyskać, ale jeśli podawało się poza loginem dane osobowe, to jakie podasz tym razem? Swoje? Taty? Wymyślisz jakieś dane?
Edit: Wcześniej pisałem na szybko z tramwaju, więc teraz rozwinę się w temacie. Mateusz, wytłumacz mi po pierwsze czemu to dopiero mój post tak Cię obruszył, co? Wcześniej podawane linki do streamów, rosyjskich forum z powtórkami itd. jakoś nie wywołały takiej reakcji. Nie widziałeś czy tu zadziałała jakaś wybiórcza moralność? A może jakoś nigdy nie myślałeś o korzystaniu ze streamów, że wynika z tego, że ktoś nie chce lub nie może oglądać wydarzenia z legalnego źródła? Ja przyznałem otwarcie, iż uważam, że oferta a konkretniej cena Game passa jest dla mnie nieadekwatna do produktu, który otrzymuję. To tak zabolało? Twoje analogie są totalnie nietrafione, bo mój pracodawca płaci mi na podstawie zawartej obustronnie umowy, gdzie określono rodzaj wykonanej przeze mnie pracy i wynagrodzenie (cenę) mi za to należną. Gdybym zawarł z Game passem umowę, obejrzał cały sezon, a potem powiedział, że nie zapłacę 200 ale 20 dolców, to miałbyś rację. Ja jednak żadnej umowy nie zawarłem. Oni mają produkt i podali za to swoją cenę. Ja odmawiam zapłaty tej ceny, bo uważam, że jest dużo za duża. Zgodziłem się natomiast na cenę nfl2go.com, bo produkt przez nich oferowany jest dużo tańszy, a jakościowo nie odbiega od produktu Game passa. Dla mnie jako finansisty jest to racjonalne działanie, bo kwestie moralne jakoś dawno przestały mnie gryźć. Chcesz też dodatkowo robić za moje sumienie? Przeżyję i to, bo, skoro już sam zacząłeś wątek naszych polskich przywar, to zamartwianie się o spokój duszy innych bardziej niż swój, też tam znajdziesz. Prawa ekonomiczne rozpoznają także przypadki, gdy konsument gotów jest zapłacić wyższą ceną za produkt niż jest to racjonalnie uzasadnione. Wchodzi tu m.in. pojęcie snobizmu. Ja nie potrzebuję czuć, że wydałem 200 dolców żeby czerpać przyjemność z oglądania widowiska sportowego. Nie wiem jak to wygląda po Twojej stronie. Ostatnim wątkiem, który chciałem poruszyć jest sam Game Pass, który miał nie być dostępny dla mieszkańców USA , i który miał promować futbol globalnie. Globalna sprzedaż ssie na potęgę i jest to niestety spowodowane ceną. Ciężko jednak oczekiwać, że ceny zostaną obniżone globalnie, bo co wtedy mają powiedzieć kibice w USA, którzy dymani są na potęgę przez swoje kablówki? Tu jest cały pies pogrzebany.
Podsumowując, kupuj co chcesz i za ile chcesz. Masz do tego prawo, a ja nie mam prawa Ci tego odmawiać. To samo działa w drugą stronę. Nic nikomu nie ukradłem. Po prostu przeliczyłem co nieco i wybrałem inną opcję. Czy gdy płacę za bilet do teatru 100zł zeby siedzieć w drugim rzędzie, a ktoś kupi wejsciówkę za 20zł i ryzykuje, że będzie musiał stać lub nie zobaczy spektaklu, a w rezultacie siada kilka rzędów za mną, to też mam mu krzyczeć, ze mnie okrada? Ja zapłaciłem tyle ile wydało mi się uczciwe i on zrobił to samo. Obaj oglądamy ten sam spektakl, nikt nikogo nie okradł.
Na koniec chciałbym jeszcze sprawdzić czy osoba krzycząca "łapać złodzieja" sama ma czyste ręce,
Mateusz Lewandowski napisał(a):jeżeli dobrze rozumiem zniżkę od PLFA to jest tylko dla nowych użytkowników, a to oznacza konieczność rejestracji nowego konta w gamepass?
Czy próbujesz dowiedzieć się jak uzyskać rabat, który, jeśli skorzystałeś z niego rok temu, już Ci się nie należy? Korzystając z analogii, które tak lubisz - sklep zaprasza nowych klientów i każdy nowy klient dostaje zniżkę na puszke coli. Kupiłeś i wypiłeś swoją, a potem poszedłeś do domu, przebrałeś się w inne ciuchy i wracasz krzycząc "Hej, jestem nowym klientem. Gdzie jest moja zniżka?" Co jak co, ale po osobie pracującej w IT, która tak ceni sobie trud włożony w stworzenie czegoś, nie spodziewałbym się, że chce posunąć się do oszustwa, by oszczędzić kilkadziesiąt złotych. Serio, chcę poznać Twoją argumentację, dlaczego ja jestem złodziejem, a drobne oszustwo (wg Twoich standardów chyba też kradzież, czyż nie?), jest w Twoim wypadku ok. Chodzi o to, że oszukujesz by kupić oryginalny, licencjonowany produkt? Trademark uświęca środki? Nie wiem jak wyglądała rejestracja, by tę zniżkę uzyskać, ale jeśli podawało się poza loginem dane osobowe, to jakie podasz tym razem? Swoje? Taty? Wymyślisz jakieś dane?
