Ja mam na razie dość szerokie listy dla Jets i Seahawks, zobaczymy ilu dotrwa do odpowiednich wyborów

EDIT: Skoro o Jets mowa, właśnie pojawiła im się w składzie dziura wielkości Jowisza gdyż Da'Brickashaw Ferguson zakończył karierę. Od wyboru z #4 w 2006 roku, na 160 możliwych do rozegrania meczów sezonu zasadniczego "Brick" zagrał w 160, dodatkowo nie omijając ani jednego snapu... Może i w zeszłym sezonie to już nie był tak świetny gracz jak przez lata ale
leadership i
durability to cechy, które nie łatwo zastąpić, nawet gdyby Jets sięgnęli po następce Bricka z #20...